Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Statistics - Statystyka

Użytkowników:
3349
Artykułów:
2012
Zakładek:
22
Odsłon artykułów:
9889837

Odwiedza nas

Odwiedza nas 508 gości oraz 0 użytkowników.

Front nad Pilicą 1614/1915

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Generalną przyczyną wybuchu I wojny światowej było zachwianie równowagi europejskiej ustanowionej na kongresie wiedeńskim w 1815 roku, opierającej się na wzajemnym równoważeniu sił 5 mocarstw: Rosji, Austrii, Prus, Francji i Wielkiej Brytanii. Równowaga ta złamała się w wyniku zjednoczenia Niemiec i ich dążeń do hegemonii.

W pierwszej połowie XIX wieku trzy wielkie mocarstwa europejskie Rosję, Prusy i Austrię łączył trwały sojusz, którego podstawą była m.in. kwestia polska. Pierwszym objawem rozluźnienia się sojuszu był sprzeciw Rosji wobec agresywnych planów B ismarcka wymierzonych przeciw Francji. W odpowiedzi na to Niemcy i Austro-Węgry zawarły w 1879 roku układ o charakterze antyrosyjskim. W 1882 roku dołączyły do nich Włochy, które weszły w konflikt polityczny z Francją o Korsykę i Tunis. Związek tych trzech państw nazwany został trójprzymierzem. Zaniepokojone nim Francja i Anglia, mimo dzielących je różnic, zawarły w kwietniu 1904 roku sojusz, zwany serdecznym porozumieniem. Trzy lata później, w 1907 roku z inicjatywy Francji zostało ono wzbogacone układem angielsko‑rosyjskim. Zakończyło to proces formowania drugiego bloku militarnego trójprzymierza.

Nasilające się do końca XIX wieku sprzeczności interesów wielkich mocarstw (ekonomiczne, polityczne i terytorialne) wyrażały się: – w dążeniach ekspansywnych Niemiec w Europie i na Bliskim Wschodzie oraz Afryce; – w próbie zdobycia przez Niemcy czołowej pozycji polityczno‑militarnej; – w działaniach Austro‑Węgier w celu opanowania B ałkanów i umocnienia pozycji w krajach słowiańskich (1908 r. – zajęcie B ośni i Hercegowiny); – w obronie stanu posiadania przez Francję: walka o zwrot Alzacji i Lotaryngii; – w ekspansywnych działaniach Rosji na Bałkanach oraz w rejonie Bosforu i Dardaneli; – w działaniach Wielkiej Brytanii dla umocnienia swej hegemonii na morzach, wpływów w Turcji, na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Azji; – w dążeniu Włoch do uzyskania zdobyczy terytorialnych w Afryce i na pograniczu Austro‑Węgier i Niemiec.

W kategoriach generalnych jedną z ważniejszych przyczyn I wojny światowej był intensywny rozwój uczuć narodowych, a bezpośrednią przyczyną stało się zamordowanie 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie austriackiego następcy tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Zginął on z rąk serbskich terrorystów, inspirowanych przez serbski wywiad. W ciągu kilku dni E uropa objęta została pożarem wojny. Wrogie państwa uważały, że wojna nie potrwa długo. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Wypadki wojenne w latach 1914–1915, rozgrywające się w znacznej mierze na ziemiach polskich, spowodowały ogromne zniszczenia materialne i cierpienia ludności wszystkich trzech zaborców. Po zakończeniu bitwy pod Warszawą i Dęblinem we wrześniu‑listopadzie 1914 r. wojska rosyjskie rozpoczęły przygotowania do operacji w głąb Niemiec. Dowództwo niemieckie rozszyfrowało jednak plany przeciwnika i wyprzedziło uderzenie Rosjan. Doszło do największej bitwy manewrowej pierwszego okresu I wojny światowej. Na froncie od T orunia do Piotrkowa T rybunalskiego starło się 700 tys. żołnierzy niemieckich, rosyjskich, austriackich. Poległo ich 200 tys. Dowództwa obu stron stanęły w obliczu załamania się dotychczasowych koncepcji prowadzenia wojny szybciej, która miała zakończyć się w niedługim czasie. Ani jedna, ani druga strona nie była zdolna zadać przeciwnikowi decydującego ciosu. T ak powstała wojna pozycyjna z jej cechami charakterystycznymi – trwałością linii frontu i bezruchem. Polegała na tym, że strony konfliktu zbrojnego stały naprzeciw siebie w nieprzerwanej ciągłej linii. T worzyły ją łańcuchy okopów, schronów oraz zasieków z drutu kolczastego. Obrona miała przewagę nad atakiem. T ych umocnień nie można było zdobyć samym atakiem piechoty. Potrzebny był ogień artyleryjski. W pierwszej kolejności należało zniszczyć zasieki drutu kolczastego. Używano więc broni do ostrzeliwania celów położonych blisko: miotaczy min i moździerzy. Wojna pozycyjna w przypadku równowagi sił nie mogła doprowadzić do zwycięstwa którejkolwiek ze stron konfliktu. Dopiero w 1918 r. przewaga liczebna i zbrojna państw sprzymierzonych doprowadziła do zerwania z wojną pozycyjną i przejścia do wojny zaczepnej z Niemcami.

W ostatnich latach można zaobserwować znaczny wzrost zainteresowania naszymi dziejami ojczystymi. Przybiera on różnorodne formy. Szczególnie popularne są rekonstrukcje historyczne, czyli spotkania z „żywą” historią związaną z dziejami najnowszymi, zwłaszcza z obydwiema wojnami światowymi. Ta forma rozwijania świadomości historycznej jest godna uwagi, wymaga bowiem od uczestników wiedzy, szczególnej aktywności i samokształcenia, a efekt tych wyników przynosi pożytek także innym.

Niezmiernie cenne są rekonstrukcje historyczne obejmujące wydarzenia, które rozgrywały się nad Pilicą. Po raz kolejny w Skansenie Rzeki Pilicy odbyła się rekonstrukcja takich wydarzeń. Tym razem rekonstruktorzy postanowili odtworzyć sceny wojenne odnoszące się do wydarzeń. sprzed blisko stu lat. W inscenizacji historycznej pt. „Front zimowy 1914/15 nad Pilicą” ukazany został wciąż mało znany rozdział naszej historii, jakim były walki nad Pilicą na początku I wojny światowej, zwanej przez historyków również wielką wojną, której wydarzenia do tej pory są wciąż mało znane.

O tzw. „operacji łódzkiej” z listopada 1914 r. wiedzą chyba tylko zawodowi historycy i miłośnicy historii. To była jedna z najkrwawszych odsłon tego konfliktu. Po słynnej i krwawej bitwie łódzkiej front ustabilizował się nad Bzurą, Rawką i Pilicą, m.in. na 32‑kilometrowym odcinku między Inowłodzem a Nowym Miastem. Od grudnia 1914 r. do maja 1915 r. w wyniku ciężkich walk pozycyjnych zginęło tutaj kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Czasami jednak zdarzały się niesamowite historie. Kiedy 4 kwietnia 1915 r. żołnierze niemieccy przerzuceni z pozycji pod Rylskiem nad Rawką pojawili się pod Inowłodzem, trafili na szczególną okazję. Mianowicie dzień wcześniej Rosjanie poprzez parlamentariusza poprosili Niemców o zawieszenie broni na czas Niedzieli Wielkanocnej, celem zebrania i pochowania poległych. W Niedzielę Wielkanocną o 6 rano przerwano ogień. Z okopów po obu stronach frontu wyszli nieuzbrojeni żołnierze. Po przejściu przez zasieki spotkali się na pobojowisku. Doszło do powitalnych uścisków dłoni, wymiany papierosów, chleba, pieniędzy, a także prób rozmów. Spotkali się dowódcy. Wykonano pamiątkowe zdjęcia.

Kolejną inscenizację z tamtych wydarzeń zorganizowano 4 lutego br. Największą atrakcją widowiska był pokaz w wykonaniu Grupy Kaskaderów Konnych. Zaprezentowali ekwilibrystyczne umiejętności w jeździe konnej. Publiczność mogła zobaczyć, jak kawalerzyści rosyjscy wsiadali, zsiadali (a właściwie zeskakiwali) i dosiadali wierzchowców. Kaskaderzy pokazali w jaki sposób jeżdżący potrafili się chować za galopującym koniem. Dowiedli, że na koniu można jeździć również na stojąco, a nawet na dwóch wierzchowcach jednocześnie. Na deser kaskaderzy zaprezentowali w jaki sposób, na dwóch galopujących koniach, rosyjscy kawalerzyści przewozili rannych. Mrożące krew w żyłach były też pokazy posługiwania się bronią białą. Jeden z kaskaderów, klęcząc trzymał w ustach łozę, a drugi na galopującym koniu ścinał ją szablą. Jeździec potrafił również przechwycić szablą, a nawet lancą kozacką trzymaną przez kolegę wiklinowy wianek.

Pokaz kawaleryjski był znakomitym początkiem spektaklu historycznego. Następnie zaprezentowano umundurowanie, uzbrojenie i wyposażenie żołnierzy carskich (rosyjskich) oraz niemieckich, jak również epizody z codziennego życia okopowego. W widowisku wykorzystana została m.in. armata rosyjska wz. 1902, kal. 76,2 mm i pięć karabinów maszynowych typu Maxim. Można było zobaczyć, jak kozacy służący w armii carskiej radzili sobie podczas mroźnej zimy na froncie. Wraz z nadejściem niskich temperatur dostawali przydział wódki, która pozwalała im przetrwać mroźne noce w okopach. Oczywiście wznosili toasty za cara. Kozacka kuchnia polowa, szkolenia oraz musztra z okresu I wojny światowej zostały wiernie odtworzone podczas inscenizacji. Zrekonstruowano też drewnianą atrapę rosyjskiej armaty, która miała wprowadzać w błąd niemieckich zwiadowców. T e wszystkie elementy i zwyczaje z życia okopowego zostały odtworzone na podstawie zdjęć z albumu rosyjskiego oficera. Nie brakowało komend i dialogów w językach rosyjskim i niemieckim. Ostatnim akcentem na skansenowym poligonie były sceny walk z początku 1915 r. oparte na autentycznych wydarzeniach, jak chociażby akcja odbicia dwóch karabinów maszynowych przez rosyjskich żołnierzy.

Każda wojna niesie ze sobą ogrom zniszczeń i tragedii ludzkich. A jak wyglądało życie żołnierzy w okopach? Z wielu relacji wynika, że żołnierze w okopach bardziej niż nieprzyjacielskiej kuli bali się wszy i szczurów. Ci na pierwszej linii frontu często przez wiele dni nie mogli zdejmować munduru, a tym bardziej bielizny. Niesłychaną udręką było błoto, brud, odór odchodów, rozkładających się ciał i plaga wszy. Najgorszy jednak był głód. Brakowało nie tylko ciepłej strawy, brakowało też szczególnie chleba. Pamiętam fakt z mojego dzieciństwa. Miałem 8-9 lat. Będąc na wakacjach u babci wybraliśmy się na grzyby. W pobliskim lesie zobaczyłem porośnięte trawą, krzewami i pojedynczymi drzewami długie rowy. Na moje pytanie: „Co to za rowy?” babcia odpowiedziała: „To okopy z wojny...”. Dopiero po latach dowiedziałem się, że pochodzą z I wojny światowej. Opowiedziała mi wówczas następującą historię. Któregoś dnia w styczniu 1915 r. rankiem szykowała karmę dla kur. Z pobliskiego lasu w stronę wioski biegło kilku żołnierzy niemieckich. Rozbiegli się po gospodarstwach. Jeden z nich, młody żołnierz wbiegł na podwórze do babci. Prosił o kawałek chleba. Babcia powiedziała mu, że nie ma, ale dała mu kilka gorących ziemniaków w łupinach. Szybko schował do chlebaka przewieszonego przez ramię. Nagle któryś z jego kolegów krzyknął: „Kozacy!”. Rozległ się tętent koni. Żołnierze rzucili się do ucieczki. Jednak przed końmi trudno było im uciec. Rozległy się strzały i słychać było świst szabel. Kiedy wszystko ucichło, ciekawi ludzie pobiegli na pole. Niedaleko na polu leżały ciała poległych żołnierzy niemieckich. Babcia dostrzegła zwłoki młodego żołnierza, który przed chwilą był u niej na podwórzu. Nie żył. Z chlebaka wysypały się jeszcze ciepłe ziemniaki...”

Okrucieństwo wojny bardzo dobrze ukazuje film pt. „Zaginiony batalion”. Kończy się I wojna światowa. Amerykański batalion ma zaatakować niemieckie oddziały. Zostaje jednak okrążony przez siły nieprzyjaciela. Mimo braku pożywienia oraz amunicji, ostrzeliwani przez własną artylerię, żołnierze próbują wykonać rozkaz. W Skansenie Rzeki Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim zrekonstruowano wydarzenia sprzed prawie stu lat. Mimo siarczystego mrozu nie zabrakło widzów. Chwalili oni wysoki poziom rekonstrukcji i dużą wierność historyczną, a także pomysłowy scenariusz i szybką akcję. Podkreślano trafny wybór „nieogranego” jeszcze tematu. Wskazano na jego celowość. T o świetna lekcja historii, pokazująca mało znane fakty, które miały miejsce nad Pilicą. Wśród oglądających nie zabrakło młodzieży. T o przede wszystkim do nich skierowane są te „żywe” obrazy historii. Stanisław Koszel

    Stanisław Koszel
bullet Powrót  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

free counters

Szukaj

logo_lacznosc_lok

pzrs

logo_pzk

wot pzk logo

logo_kzr_all logo cslii zagrze

logo_mon_1

herb_mazowsza_1

herb_wawa

logo_pttk_1

logo pzss

logo_wopr_1

logo_zhp_1

muzeum_pw   tow przyj warszawy   logo wp   Muzeum1944mini   muzeum mw
Muzeum
Powstania
Warszawskiego
1944
  Towarzystwo
Przyjaciół
Warszawy
  Wojsko Polskie   Łączność
w Powstaniu
Warszawski 1944
  Muzeum
Marynarki
Wojennej